Dusza

Proszę o doping !

Ostatnio jestem na głodzie zmiany. Prowadzę bloga już od niemal 2 lat, a wciąż mam wrażenie, że jest jakaś bariera między mną a pewnymi tematami – granica, której nie potrafię przełamać. Mimo, że uważam się za w miarę ogarniętą, oczytaną młodą kobietę, wciąż jeszcze boleśnie odczuwam granicę dzielącą mnie od pewnych marzeń. Są to pragnienia, które wywołują na policzkach rumieniec wstydu, a jednocześnie dodają blasku oczom i wprawiają serce w drżenie z ekscytacji. Macie czasem wrażenie, że spełnienie marzeń jest już tylko na wyciągnięcie ręki, a jedyne, co Was powstrzymuje przed uczynieniem kroku to strach tak silny, że aż nieustępujący ? Najgorsze jest to, że zazwyczaj sami ten strach tworzymy, owijamy się nim niczym miękkim kocem, ponieważ on daje nam poczucie bezpieczeństwa. Dopóki obawa przed działaniem jest silniejsza, niż chęć wykonania danej czynności, dopóty nic nam nie grozi. Jest nam ciepło i wygodnie w naszej twardej skorupce, nie chcemy (a raczej wmawiamy sobie aż do skutku, że nie mamy ochoty) wychylić głowy na zewnątrz, mimo, że Wielki Świat może nas czegoś nauczyć. Nawet, jeżeli spotka nas porażka, bo doświadczając niepowodzenia bezpośrednio na własnej skórze – a nie tylko przyglądając się, jak inni spadają z drabiny sukcesu) – możemy nareszcie poczuć, że żyjemy! Taki zimny prysznic jest wspaniałym lekarstwem na chandrę, brak pewności siebie , spadek nastroju… Orzeźwia i otrzeźwia umysł i ciało.

Dzisiaj rano zafundowałam sobie taki kubeł lodowatej wody. Uświadomiłam sobie, że pozwalam, by życie przeciekało mi przez palce i, mimo, że mam teraz mnóstwo wolnego czasu, nie robię nic, by zbliżyć się do moich marzeń – przynajmniej według siebie samej. Co się stałą z pełną pozytywnej energii, gotową, by walczyć o swoje fantazje Subtelną ? Jeszcze niedawno regularnie dopuszczałam ją do głosu, pozwalałam jej popuścić wodze wyobraźni i realizować się na stronie mojego bloga! Ostatnio bardzo ją zaniedbałam, tłamsiłam i tłumiłam w sobie jej cichy głosik, który namawiał, bym wróciła na Polub siebie.

Jak zwykle musiała wszystko popsuć!

Było mi tak przyjemnie, kiedy wylegiwałam się w łóżku z niewymagającą powieścią, popijałam mrożoną kawusię i opalałam się w słońcu ! A tu niespodziewanie zjawiła się ta niewdzięcznica i wywołała u mnie płacz i zgrzytanie zębów, a przede wszystkim – poczucie winy.

„Weź się w garść, Miśka! Wracaj tam, gdzie Twoje miejsce, do czytelników i bloga. To jest właśnie to, co kochasz i robisz najlepiej. Nie możesz bez tego żyć – jesteś wtedy niczym ta przysłowiowa ryba bez wody. Dusz rupę, rusz dupę, nieważne, jak to nazwiesz. Tylko zacznij działać, pisać, tworzyć… Nie oszukuj się, że jest ci dobrze, kiedy jedyne, czego pragniesz, to ponownie przemówić na forum Polub siebie. Nie duś tego w sobie – uwolnij duszę blogerki!”.

Sami widzicie, że nie jest z nią łatwo. Potrafi być brutalna, niesforna, samolubna i despotyczna. Niestety, prawda jest taka, że Subtelna jest moim jedynym ratunkiem. Zwariowałabym bez jej trzeźwości umysłu.

Dlatego dzisiaj, 2 maja 2014 roku… Nie składam żadnych deklaracji. Nie obiecuję, że znów będę systematyczną, przykładną internetową pisarką. Wiem, jedynie, że wymarzony dla mnie stan równowagi psychicznej to zdrowy balans między Miśką z głową w chmurach, a Subtelną twardo stąpającą po ziemi. Teraz chcę, by obie dziewczyny zjednoczyły siły i stworzyły coś razem.

Wspólnie.

S.

P.S Nota do czytelników: nie miejcie najmniejszych skrupułów, żeby mi wygarnąć kiedy czujecie, że jest mnie tutaj za mało! Pamiętajcie, że jedyne, co może mnie Wam przywrócić, to właśnie uwagi, które wzbudzają u mnie wyrzuty sumienia. Okrutne, lecz prawdziwe. Zacznijcie najlepiej od zaraz.

 

 

 

Advertisements
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s